poniedziałek, 10 marca 2014

Wymianka turkusowa

Wymiankę turkusową zorganizowała Ania z bloga I wyszło szydło z worka... A moją parą w tej wymiance była Aleksandra z bloga pinkuart handmade ;) 
Termin wymianki minął, a więc publikuję częściowe podsumowanie. A to dlatego, że moja przesyłka do Aleksandry już dotarła, natomiast w druga stronę jest pewne opóźnienie :( No ale bądźmy dobrej myśli... A na razie pokazuję zdjęcie przesyłki:

W środku był turkusowy notes w rozmiarze A5.

Do tego mały notesik z urocza pandą:

I karteczka z kotkiem, też w turkusach oczywiście:

Nawet kwiatki miały tuszowania w odpowiednich kolorach:

A do tego biżuteria w niebieskościach i turkusach:

No i oczywiście przydasie. Aleksandra prosiła o takie bardziej do kartek, a wiadomo, ze kwiatki do kartek przydają się zawsze.

Ale też wstążeczki i drukowane obrazki:

A do tego oczywiście herbatki i coś na osłodę:

Z tego co wiem, to Aleksandra ucieszyła się z prezencików. Czyli cel został osiągnięty.

wtorek, 4 marca 2014

Candy u Goji

Ostatnio Goja organizowała candy. Od razu mówię, że nie byłam tą szczęśliwie wylosowaną... ale Goja zorganizowała małą niespodziankę dla osób, które się zapisały pod postem o wynikach candy. I oto jest, moja niespodzianka:

Piękny tłoczony papier:

I wycinanki:

Te śpioszki miały tak dużo małych elementów, że bałam się wyciągać z torebeczki, żeby ich nie pogubić przy okazji robienia zdjęć :)

czwartek, 27 lutego 2014

Ramka z legionistą

Anuszka poprosiła mnie o rameczkę:
-Taką ja ty robisz z czekoladkami.
- No spoko, a na kiedy?
- Ale żeby zamiast czekoladek był legionista.
-Coo? Legionista na bitej śmietanie?
- No powiedzmy, że na chmurce...

Po tej absurdalnej dyskusji stanęło na tym, że legionista będzie siedział na ramce bez chmurki, bitej śmietany i czekolady :) Aha, ale legionista miał być taki prawdziwy, z Legionów Rzymskich a nie z Warszawy :) A wszystko dlatego, że Walentynki były, a mąż Anuszki jest rzymskim legionistą (rekonstruktorem oczywiście). I oto rameczka:

Bardzo się starałam, żeby wyglądał tak jak trzeba. Tzn. żeby wszystkie części stroju były z tego samego legionu i epoki. No a w bonusie legionista ma strój podobny do tego jaki posiada rekonstruktor - Grzesiek.
I zbliżenie na legionistę:

Z tarczą było najtrudniej. A wszystko dlatego, że legionista ma tylko kilka centymetrów a te wszystkie złote kreski wymalowane na tarczy mają znaczenie. Także skończyło się na wyklejeniu co większych :) A i tak Anuszka stwierdziła, że sorry... ale legionista ma za małą tarczę... Bo ponoć powinna być od ramienia do kostki czy jakoś tak. Czyli powinna być o połowę większa. Gdybym wiedziała to od razu, to pewnie by mi się zmieściło więcej ornamentów :) A tak, jest jak jest.

Segmentata, czyli to szare wdzianko (oryginalnie z metalu), wymagało sporo czasu i kilku prób. No, ale żołnierz ma pod nim nawet tunikę (dla zorientowanych w legionach rzymskich na moim poziomie podpowiem, ze to ta czerwona sukienka).

A dalej wielki, rzymski nos i trochę wytrzeszczone oczka (mam tylko nadzieję, że oryginalnie takich oczek wytrzeszczonych nie posiadali...). I hełm specjalny, z klapkami na policzki wiązanymi na rzemień. To dlatego wygląda, jakby pod nosem miał wąsy albo usta na supełek :)

A te brązowe paski na wysokości pasa służą ponoć do ochrony przyszłych pokoleń :) Nie wiem jak to działa, ale wygląda jak takie nabijane ćwiekami paski skórzane. Do tego oczywiście miecz (już słyszę w głowie głos Anuszki: to nie jest miecz... sama jesteś miecz, to jest gladius). No, niech będzie, że to gladius.

Do kompletu oczywiście gustowne buciki. Znane i modne ostatnio jako rzymianki. Ale swoją drogą to ciekawe... Kiedyś nosili je mężczyźni, a teraz proszę... rzymianki to przecież damskie sandały...eh...

A najważniejsze, że wszyscy zainteresowani byli zadowoleni. I Anuszka, i Grzesiek, no i ja oczywiście :) Każdy z własnych powodów. 

wtorek, 25 lutego 2014

Podaj dalej, czyli prezenty dotarły

Dziewczyny napisały, że obie otrzymały przesyłkę, a więc mogę pokazać co to było. A były to dwa bardzo podobne komplety: słodka rameczka i zawieszka chomiczek.

Do Aleksandry powędrował taki zestaw:

I zbliżenie na rameczkę:

I wszystkie czekoladki i ciasteczka:

I zbliżenie na chomiczka:

I jeszcze raz razem:

Natomiast do szydełkowej mamy zawędrował taki zestaw:

Rameczka:

I zbliżenie na czekoladki. Dodam nieskromnie, ze wychodzą mi coraz bardziej "prawdziwe". Cieszy mnie to ogromnie.

I chomiczek:

Z tymi chomiczkami to śmieszna sprawa, bo... Wszystko zaczęło się od Anuszki (jak to zazwyczaj się dzieje, chociaż nie wiem dlaczego...). A mianowicie, wymyśliła, że zrobi dla kogoś tam w prezencie chomika na szydełku. I tu pojawił się problem, ponieważ chomiki z dostępnymi wzorami jej się nie podobały, a te co jej się podobały nie miały schematów... I tak zostałam wrobiona w produkcję schematu do chomiczka.

Aha, jakby ktoś potrzebował schematu do chomiczka, to oczywiście się podzielę. 

niedziela, 23 lutego 2014

Notes

Nabyłam notesik i stwierdziłam, że trzeba go ozdobić. I tak powstał taki oto notesik:

Notesik na senne zapiski i co tam komu do głowy przyjdzie. A kojarzy mi się z nocnymi zapiskami, ponieważ dziewczę na okładce jest w piżamce (mam nadzieję, że to piżamka i po ulicach tak nie chodzi).

Do tego romantyczna, dziewczęca kokardka:

A tak notesik wygląda w środku:

I jeszcze tylna okładka:

A, że na blogu Craft-Szafy właśnie trwa wyzwanie z Ramką, to zgłaszam tam mój notesik.

A z racji tego, że całość mojego notesika jest w niebieskościach, czyli monochromatycznie, to zgłaszam go również na wyzwanie Chellange #4 - Monochrome na blogu Open Minded Crafting fun Chellanges