poniedziałek, 20 lipca 2015

Kołderkowe Kolonie w Koninie

Nie było mnie chwilę, ale jestem usprawiedliwiona. Od czwartku do niedzieli przebywałam w Koninie na koloniach. Tak, tak... koloniach właśnie. Razem z cioteczkami z projektu Kołderki za jeden uśmiech mieszkałyśmy w internecie, całe dnie spędzając na szyciu :) Jednym słowem kolonie pełną gębą. Nauczyłam się wiele o szyciu, patchworku, maszynach do szycia a nawet malowaniu na tkaninach. Spędziłam bardzo pouczająco czas... ale po kolei. Na kolonie pojechałam razem z Krzyśkiem w czwartek. Miałam ambitny plan uszycia pięciu poduszek dla projektu. Zabrałam ze sobą maszynę do szycia, materiały i wyhaftowane przez siebie kwadraciki. Jeden już pokazywałam, a teraz kolejne. Klucz wiolinowy:

Oraz kwadracik z kucykiem pony. Ten powstał rzutem na taśmę, także pojechał do Konina jeszcze wilgotny i nie uprasowany:

Po rozpakowaniu zabawek, zaczęłam od szycia poduszeczki z kwadracikiem muzycznym:

A tu już efekt mojej pracy, czyli zdjęcia poduszeczki w plenerze:

W piątek przystąpiłam do zdobywania nowych umiejętności. Szyłam poduszeczkę z konikiem pony. Pierwszy raz pikowałam lotem trzmiela i bardzo mi się to spodobało:

Dodatkowo szyłam kwadraciki z trójkątów i wstawiałam je w rogi pasków. O dziwo wszystko mi się zeszło :) Nie ma to jak mieć wspaniałe nauczycielki służące radą. Przede wszystkim niezastąpioną Grażka1500.

A tu już przód wypikowany w całości. Teraz plecki i poduszeczka gotowa:

I sesja plenerowa kolejnej poduszeczki:

W sobotę prawie umarłam z gorąca... Mimo to uszyłam wierzch poduszeczki z kluczem wiolinowym:

Pikowałam nutki z wolnej ręki. Utrudnieniem była czarna nitka na białym materiale. Ale moim zdaniem wyszło super :) Trochę to nieskromne, ale jestem z siebie dumna:

Dodatkowo szyłam dwukolorowe wiatraczki, które też się zeszły na rogach :) Poduszeczkę ukończyłam w niedzielę i pstryknęłam sesję zdjęciową:

W trakcie koloni, dzięki uprzejmości cioteczki Lenki spróbowałam malowania na tkaninach farbami kredowymi. Powstał taki kawałek materiału, który w przyszłości zostanie torbą na zakupy:

Dowiedziałam się jak powstają obrazy patchworkowe metodą confetti. Chyba spróbuję tego w domu :) Nauczyłam się dokręcania różnych śrubek naciągu nici w maszynie. Stworzyłam sobie materiałowe wzorniki szycia lecących gęsi i nenufarów. Wiatraczki i trójkąty z kwadratów, albo kwadraty z trójkątów nie stanowią już dla mnie tajemnicy i czarnej magii. Ale przede wszystkim spotkałam się z cioteczkami z całej Polski. Takiej atmosfery jak na koloniach w Koninie nie ma chyba nigdzie. Niestety w niedzielę trzeba było się spakować i wracać do domu. Dopiero wróciłam a już nie mogę się doczekać jesiennego spotkania w Warszawie i kolejnych kolonii w przyszłym roku.

środa, 15 lipca 2015

Kolejny kwadracik muzyczny

Przedstawiam kolejny kwadracik muzyczny, z przeznaczeniem na poduszeczkę:

Tym razem, na kwadracik trafił odtwarzacz kieszonkowy:

poniedziałek, 13 lipca 2015

Karteczka imieninowa

Prosta a jednak myślę, że ciekawa. Piękny papier z ptaszkiem na gałązce i niebieskie kwiatuszki:

Kwiatuszki co do jednego są mojej produkcji. Resztki papieru wizytówkowego i dziurkacze. Do tego trochę czasu i proszę, oto zestaw kwiatków:

Karteczka już znalazła nową właścicielkę.

sobota, 11 lipca 2015

Wymianka z Kalinką

Pewnego razu, baardzo dawno temu napisała do mnie Kalinka z propozycją wymianki, Oczywiście, bardzo szybko się zgodziłam, chociaż czasu na wykonanie kwiatków nie miała. Umówiłyśmy się, że najpierw przygotuję umówione kwiatuszki, a dopiero później będziemy się wymieniać. I tak oto powstało 50 kwiatków w dwóch rozmiarach, w rożnych odcieniach beżu:

A to już zawartość paczuszki, która pofrunęła do Kalinki:

A teraz cuda, które dostałam w zamian. Przede wszystkim wycinanki, ale jak widać poniżej nie tylko. Znalazły się również karteczki z kopertami:

Dziękuję bardzo za tę przemiłą wymiankę i polecam się na przyszłość :) Bo ja bardzo chętnie się wymieniam, tylko czasu mam mało na moje hobby, przez co to zawsze trochę trwa...

środa, 8 lipca 2015

Torcik dla Filipka

Kolejne dziecię pojawiło się na świecie. A ja jako dobra ciocia przygotowałam dla niego tort z pampersów.

niedziela, 5 lipca 2015

Dinozaur dla Szymka

Szymek jest coraz większy i właśnie wchodzi w etap miłości do dinozaurów. Jeden z moich dinozaurów zawędrował więc do Szymka. Ale zanim do niego trafił, odbył sesję zdjęciową. Odbył spacer po ruinach:

Które okazałaby się niebezpieczne:

Zwiedził prawie, że kopalnię piachu:

A nawet odbył spacer po wielkich chaszczach:

A na koniec próbował pożreć kwiatki na obiad:

piątek, 3 lipca 2015

Zaproszenia na chrzest połączony ze ślubem

Zostałam poproszona o wykonanie dość niecodziennych zaproszeń. Zaproszenia miały być łączone na chrzest oraz ślub. Oczywiście przeszperałam internet i znalazłam różne interpretacje tego tematu. A tutaj już moja interpretacja, wzorowana na wzorach internetowych:

Na początek oczywiście wykonałam wersję próbną. Dopiero po jej akceptacji podjęłam się wykonania 15 zaproszeń.

A oto i efekt mojej pracy, czyli 15 zaproszeń:

Od wersji próbnej różnią się kolorem wózeczków:

W środku znalazła się wklejona karteczka z tekstem zaproszenia:

I co myślicie o takiej interpretacji tematu? Pierwszy raz wykonywałam takie zaproszenia i w sumie to jestem zadowolona z efektu końcowego.

środa, 1 lipca 2015

Nelson na maj

Tak jak pisałam na koniec maja, mój kalendarz z Nelsonem ma pewne opóźnienia. Chwilowo opóźnienie wynosi równo miesiąc, tzn. na koniec czerwca, zamiast czerwcowego obrazka pokazuję majowy. Mam nadzieję w lipcu zrobić kolejne dwa obrazki i w ten sposób nadgonić zaległości. A oto i mój majowy Nelson:

A tak wygląda kolejna kartka do kalendarza w całości:

Słoń dla Adasia

Kolejny słonik. Z materiału, który zakupiłam w celu uszycia słonika dla Ani, powstało jeszcze kilka mniejszych słoników. Jeden z nich trafił do Adasia:

Zawędrował nawet do zoo i spotkał prawdziwego słonia:

A nawet kilka: