Ostatni tydzień spędziłam w Barcelonie i dlatego też mniej mnie było na blogu. Ale jestem już z powrotem... i przedstawiam krótką relację z mojej podróży.
Barcelona powitała mnie zimnem i deszczem...
Na szczęście kolejny weekend był już słoneczny, chociaż dalej zimny:
Za to wieczorem niebo przybierało piękne barwy:
Oczywiście nie mogłam ominąć wystawy z pięknymi haftowanymi chustami:
A na pamiątkę pobytu w tym pięknym mieście zakupiłam śliczne książeczki:
I to koniec mojej fotorelacji. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała okazję odwiedzić Barcelonę w jakiś bardziej letnich miesiącach...
Barcelona jest taka piękna - strasznie bym chciała tam wrócić. Super książki kupiłaś!
OdpowiedzUsuńpragnę nadmienić Droga Koleżanko, że nie pojechałaś tam zwiedzać i robić zakupy, tylko ciężko harować! to ciesz się, że nie pracujesz przy pogłębianiu morza i nie musiałaś spędzać całych dni na świeżym powietrzu:P
OdpowiedzUsuńrozumiem, że w czasie pobytu oddałaś książkę do tłumaczenia na angielski naszemu wspólnemu zakręconemu znajomemu z samochodem na kartę:)
Oj... a mogłabym pogłębiać morze, mogłabym... Po deszczowym weekendzie w Barcelonie ogłosili powódź, bo rzeka wylała. A do tego wprowadzili zakaz wchodzenia do morza ze względu na sztormowa pogodę :P Więc myślę, że pogłębianie morza było jak najbardziej słuszną koncepcją :P A Xavi dalej jest zakręcony jak korkociąg i co prawda karty do samochodu nie zgubił, ale zapomniał zabrać z parkometru na lotnisku bilecika i w efekcie nie mogliśmy opuścić parkingu... eh te rogatki, po co oni je tam montują :P
UsuńPiękne zdjęcia i cudowne książki. Oj domyślam się co się teraz będzie u Ciebie działo:) Inspiracji w tych książkach pewnie pełno:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia i udane zakupy:) teraz będziemy podziwiać, bo na pewno powstaną nowe cudeńka:)
OdpowiedzUsuń