wtorek, 3 marca 2015

Świnki

Dawno już nie było żadnych szydełkowych stworów. Oto i one. W sumie nic, czego już kiedyś nie pokazywałam. Kolejne świnki, które swojego czasu powstawały "z metra"... 

A teraz historyjka, taka jak kiedyś:

-Chrum, chrum świnko..
-No cześć świnko.

-Widziałaś jak ostatnio świeci słonko?
-Ale takie szydełkowe?

-Nie, no co ty... Takie zwyczajne, na niebie.
-Wolałabym takie szydełkowe.
-Tak a czemu?
-Bo to by oznaczało kolejnego szydełkowego stwora...

-Aha... A może gdzieś już takie słonko jest?
-Wiesz co? Mam taki pomysł... Chodźmy go poszukać, może gdzieś jest..

-No to idziemy... 

-Hmmm... tu go nie ma
-Nigdzie go nie ma...

-Widać, na razie musi nam wystarczyć to słonko na niebie.
-Ale może jak ładnie poprosimy, to ktoś nam zrobi i takie szydełkowe :)

Dzieciaki je uwielbiają. Świnki są mięciutkie, różowe a do tego w środku mają grzechotkę. Rodzice tez nie narzekają na taki prezent, ponieważ nie jest za głośny, a do tego można świnki prać w pralce.

2 komentarze:

  1. Urocze świnki, a ich rozmowa cudowna :). Taki baryłkowaty kształt jest przesłodki, o ryjkach nie wspominając :).

    OdpowiedzUsuń